ULICA, KTÓRA JEST I KTÓREJ NIE MA

Wylot Nalewek przy Arsenale, rok 1775, obraz Canaletta

NALEWKI

Na aktualnym planie Warszawy znajdziemy niewielką uliczkę o tej nazwie, odchodzącą od ulicy Zamenhofa. Tyle tylko, że współczesna ulica Nalewki na Muranowie nie ma kompletnie nic wspólnego z przedwojennymi Nalewkami.

Nigdy, nawet mały fragment tej przedwojennej tamtędy nie prowadził. W dodatku obecne Nalewki to odcinek przedwojennej Gęsiej, która zaczynała się w tym miejscu, a kończyła przy Okopowej. Zatem nie ma żadnego uzasadnienia dla nadania takiej nazwy temu kawałkowi przestrzeni na powojennym osiedlu.
Z przedwojennego przebiegu Nalewek pozostał niewielki fragment, może 100 metrów, a może nawet mniej – obok Arsenału, czyli obecnego Muzeum Archeologicznego. A na tym kawałku kilkadziesiąt metrów oryginalnych, „carskich” torów tramwajowych, które jakimś cudem przetrwały sprzed I wojny światowej.
Ale próżno by szukać tam tabliczki z przedwojenną nazwą. Obecnie ten fragment dawnych Nalewek nosi nazwę ulicy Bohaterów Getta. Zważywszy, że Nalewki były ulicą praktycznie w 100% żydowską, powiedzmy, że ma to sens, ale do historii nazwy tej okolicy ma się nijak.

Ulica Nalewki w latach dwudziestolecia międzywojennego

Warto przypomnieć, że Nalewki były miejscem o największym nagromadzeniu sklepów w Warszawie. Znajdowały się tu warsztaty rzemieślnicze, sklepy, domy handlowe, punkty usługowe i księgarnie. Już w 1913 roku na przestrzeni niecałego kilometra działało 329 placówek handlowych różnych branż, a tuż przed II wojną światową można się było doliczyć tam około 1000 firm. Z braku miejsca część z nich miała lokale od strony ulicy, a część w oficynach kamienic od strony podwórek. Na Nalewkach życie tętniło od rana do wieczora, interesy i transakcje robiono w sklepach, w bramach, na ulicy.

Ulica Nalewki przed 1939. Typowe handlowe podwórze.

Varsavianista Jerzy Majewski tak opisuje przedwojenne Nalewki.
„W 1939 r. w jednej tylko kamienicy pod numerem 33 znajdowały się: pakownia towarów Aronowicza, wyroby kościane Joela Bajcza, hurtownia szkła Apelblata, dom sprzedaży przędzy bawełnianej Borenszteina, cztery biura ekspedycyjno-przewozowe: Borychowskich, Gelbluma, Glezina i braci Jastrząb. Do tego trzy sklepy z kajetami, księgami buchalteryjnymi i materiałami piśmiennymi Izraela Glaszmita, Szyi Cukier i Kornbluma, magazyn sprzedaży etykiet i dodatków dla przemysłu cukierniczego Rabinowicza, skład miedzi Rotenberga, sklep skór, galanterii i wyrobów metalowych Silmana, skup surowych skórek Pentelki, wytwórnia obuwia Chaskiela Lipy Ostroga, wytwórnia pończoch Zenit, pracownia skrzyń Wandela i Wurcela, wędliniarnia Moszka Kornbluma i wreszcie kawiarnia Wajnberga. A to tylko te, które miały własny telefon – więc ich nazwy zachowały się w przedwojennych książkach telefonicznych. Nie liczymy więc maleńkich zakładów szewskich, sklepików spożywczych, mikroskopijnych wytwórni mieszczących się kątem w mieszkaniach.”

Ulica Nalewki przy zbiegu z ulicą Franciszkańską. Widok w kierunku pl. Muranowskiego
Ulica Nalewki od strony placu Muranowskiego

Atrakcyjność handlowa tego miejsca sprawiła, że powstał tam nawet, jeszcze przed I wojną światową, ogromny dom towarowy – słynny Pasaż Simonsa, na który składały się dwa budynki, usytuowane przy skrzyżowaniu z Długą, na wprost Arsenału. Miały tam swoje siedziby nie tylko sklepy i hurtownie, ale także różne biura i firmy. To właśnie w tym rejonie odbyła się brawurowa akcja pod Arsenałem, przeprowadzona przez Szare Szeregi w celu uwolnienia więźniów przewożonych z Alei Szucha na Pawiak, wśród których był Janek Bytnar – „Rudy”.

Pasaż Simonsa – przedwojenny dom towarowy na Nalewkach

Kres Nalewkom tętniącym handlem i życiem położyła II wojna światowa. Już na samym początku wojny, we wrześniu i październiku 1939 całkowicie zmienił się obraz ulicy.

Franciszkańska 36 róg Nalewki 26. Październik 1939

Później prawie całe Nalewki znalazły się w obrębie getta. Tam też, nieopodal wejścia do Ogrodu Krasińskich, od momentu utworzenia getta, znajdowała się jedna z jego bram. Po kwietniu i maju 1943 roku, po upadku i stłumieniu powstania żydowskiego, Nalewki zamieniły się w pustynię pokrytą tonami gruzu.

Ulica Nalewki w czasach getta, rok 1942.
Rok 1947. Skrzyżowanie ulic Świętojerskiej i Nalewki. Foto: Henry N. Cobb

Pasaż Simonsa runął rok później, podczas Powstania Warszawskiego, grzebiąc w swych ruinach ponad 200 osób, których szczątki spoczywają tam prawdopodobnie do dziś, pod zwałami cegieł i ziemi.

Co mamy współcześnie w miejscu najruchliwszej przedwojennej ulicy? Kawałek trawnika, kawałek bruku i wspomnianych wyżej fragment carskich torów tramwajowych… Jedyny zachowany budynek to gmach Arsenału, w którym mieści się obecnie Muzeum Archeologiczne.

Ulica Nalewki przy zbiegu z ulicą Długą. Po lewej widoczny Arsenał, po prawej Pasaż Simonsa.

 


Podobał Ci się artykuł? Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz ślad Twojej wizyty w postaci komentarza lub polubienia i zostaniesz stałym czytelnikiem tego bloga. Zapraszam także na moje strony na Facebooku: https://www.facebook.com/warszawskierozmaitosci/ https://www.facebook.com/klubglobtroterawarszawa/


 

***

***

***

Mili Czytelnicy

Blog Klubu Groblotera jest przedsięwzięciem non profit korzystającym z hostingu w domenie WordPress. Redakcja bloga nie odpowiada za rodzaj i treść reklam zamieszczanych pod artykułami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close