WIEDEŃ HUNDERTWASSERA

Autor artykułu - Tomasz Mroczek

Autor artykułu – Tomasz Mroczek

***

spalarnia-pixabay
Wiedeń. Spalarnia śmieci. Foto: Pixabay

Nie cesarskie pałace, nie katedra, nie Ring są najbardziej widoczną budowlą Wiednia. Takim obiektem jest spalarnia śmieci.
Pałace, Opera, Katedra i wiele innych – wszystkie te piękne budowle ma w głowie turysta wjeżdżający do miasta od północy. Minął już zjazdy z autostrady, przemysłowo-handlowe przedmieścia, już już dojeżdża do Dunaju i zabytkowego Innere Stadt (właściwej starówki), gdy nagle przed jego oczami staje dziwaczna, błyszcząca konstrukcja przypominająca meczet. Okazuje się, że to wieża spalarni śmieci. Spalarni stojącej właściwie w centrum miasta. Mało tego – to górujące nad całym miastem architektoniczne monstrum urosło w ostatnich latach do rangi symbolu Wiednia, a uważany za jej twórcę artysta za ikonę współczesnej sztuki austriackiej.
Ta superekologiczna spalarnia śmieci (Müllverbrennung-Fernwärme-Heizwerk) została w latach 1988 – 1992 udekorowana przez Friedensreicha Hundertwassera (1928 – 2000), austriackiego malarza, grafika, rzeźbiarza, performera i działacza ochrony środowiska.
Hundertwasser był artystycznym samoukiem, jego formalna edukacja ograniczyła się do 3 miesięcy nauki w Wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych. Nie przeszkodziło mu to jednak w wydawaniu manifestów artystycznych. M.in. głosił „teorię transautomatyzmu”, która odrzuca racjonalizm w projektowaniu na rzecz wolności artysty. Sporządził listę „zdrowych konstrukcji” na której znalazły się niektóre budowle Gaudiego w Barcelonie, slumsy we wszystkich miastach, domy wybudowane rękami ludów prymitywnych oraz … wiedeńskie ogródki działkowe. Cechą charakterystyczną jego stylu jest rezygnacja z linii prostych, którą uważał za niemoralną, stosowanie ostrych wyrazistych barw, nieregularnych form, oraz cebulastych kopuł. Nie na próżno nazywany jest austriackim Gaudim.

Wiedeń. Hundertwasserhaus. Foto: Liliana Kołłątaj
Wiedeń. Hundertwasserhaus. Foto: Liliana Kołłątaj

Spośród innych realizacji artysty w Wiedniu można obejrzeć Dom Hundertwassera (Hundertwasserhaus, Kegelksasse 36-38), zrealizowany na zlecenie władz Wiednia w 1985r. Ten budynek przeciwstawiał się konformizmowi w architekturze. Rzucają się w oczy różnorodne motywy dekoracyjne i materiały wykończeniowe. Wielobarwne tynki odróżniające od siebie poszczególne mieszkania oraz ogród na dachu zrywały z monotonią wielkich bloków mieszkalnych.

Wiedeń. Fontanna przed Domem Hundertwassera, oczywiście autorstwa tego architekta. Foto: Liliana Kołłątaj
Wiedeń. Fontanna przed Domem Hundertwassera, oczywiście autorstwa tego architekta. Foto: Liliana Kołłątaj

Taki styl był wyrazem jednego z jego manifestów w którym deklarował, że praca architekta musi być podporządkowana potrzebom przyszłego mieszkańca, a ten ma prawo domagać się prawa „dostępu do trzeciej warstwy skóry” (??). Cokolwiek by to znaczyło Hundertwasser starał się aby mieszkańcy żyli w harmonii z otoczeniem i przyrodą.
Niestety Domu Hundertwassera nie można zwiedzać.

img_20161015_144556
Wiedeń. Hundertwasserhaus. Foto: Tomasz Mroczek
Wiedeń. Kunsthaus. Foto: Pixabay
Wiedeń. Kunsthaus. Foto: Pixabay

Ale w odległości krótkiego spaceru znajduje się kolejny zaprojektowany przez niego budynek – Kunsthaus Wien (Untere Weissgerberstrasse 13), realizacja 1989 – 1991. Mieści galerię, muzeum, kawiarnie i sklep z pamiątkami. Naturalnie wystrój wszystkich wnętrz ( i toalet) też jest w jego stylu.

Wiedeń. Wnętrza Kunsthaus. Foto: Liliana Kołłątaj
Wiedeń. Wnętrza Kunsthaus. Foto: Liliana Kołłątaj
Wiedeń. Korytarz toalet w Kunsthaus. Foto: Liliana Kołłątaj
Wiedeń. Korytarz toalet w Kunsthaus. Foto: Liliana Kołłątaj

Trzeba jednak powiedzieć, że zrobienie dobrych zdjęć tego obiektu nastręcza pewne trudności. To praktycznie wąska uliczka, gdzie niełatwo o odpowiednią perspektywę. Co gorsze – cała jej powierzchnia jest pofalowana – nietrudno więc o upadek. No, ale już była mowa, że linie proste są niemoralne, prawda?

Hundertwaserhaus
Wiedeń. Hundertwasserhaus. Foto: Tomasz Mroczek

Zdjęcia:  Liliana Kołłątaj, Tomasz Mroczek  oraz Pixabay (domena publiczna)


Podobał Ci się artykuł? Będzie nam bardzo miło, jeżeli zostawisz ślad Twojej wizyty w postaci komentarza lub polubienia i zostaniesz stałym czytelnikiem tego bloga. Jeśli chcesz dostawać informacje o nowych artykułach na blogu kliknij >obserwuj< na stronie głównej. Zapraszamy także na nasze strony na Facebooku:  https://www.facebook.com/warszawskierozmaitosci/ https://www.facebook.com/klubglobtroterawarszawa/


***

***

***

Mili Czytelnicy

Blog Klubu Groblotera jest przedsięwzięciem non profit korzystającym z hostingu w domenie WordPress. Redakcja bloga nie odpowiada za rodzaj i treść reklam zamieszczanych pod artykułami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close