CYTADELA I MALARZ – ZESŁANIEC

IMG_20160505_121212Z czym statystycznemu Polakowi kojarzą się Cytadela i X Pawilon? Bez wątpienia z twierdzą, wojskiem, więzieniem. I oczywiście prawidłowo.
Ale z galerią malarstwa? To już chyba najmniej, albo wcale.
A tymczasem…
W ekspozycji na I piętrze zobaczyć można obraz „Pożegnanie z Europą” – oryginał. I jeszcze kilka innych dzieł tego samego autora.

Nie trafiły tam przez przypadek czy brak pomysłu organizatorów muzeum na zagospodarowanie sali. Zostały przekazane Polsce w roku 1956 z Lwowskiego muzeum, któremu podarował je sam malarz. W 1913 r., w pięćdziesiątą rocznicę powstania styczniowego, po wystawie we Lwowie, Sochaczewski kolekcję swoich obrazów przekazał radzie miejskiej Lwowa w zamian za dożywotnią rentę.
Obrazy Aleksandra Sochaczewskiego i on sam wiążą się ściśle z tematyką Cytadeli i zesłańców. Nazywano go nawet „malarzem syberyjskiej katorgi”. A same obrazy zaliczyć można bez wątpienia do tych „z wyższej półki”.

Przypomnijmy dokładniej sylwetkę tego zapomnianego artysty.

ALEKSANDER SOCHACZEWSKI
MALARZ – ZESŁANIEC
Urodził się 3 maja 1843 r. w rodzinie żydowskiej, w miasteczku Iłów niedaleko Sochaczewa. Młodość spędził w Warszawie, mieszkając w wynajętym mieszkaniu przy ulicy Chmielnej.
Dlaczego zatem piszę o nim w miejscu przeznaczonym na informacje o mieszkańcach Żoliborza?
Dzieje Cytadeli nierozerwalnie łączą się z historią Żoliborza. W specyficzny sposób losy „pensjonariuszy” twierdzy splatają się z losami naszej dzielnicy. Aleksander Sochaczewski był przez jakiś czas przymusowym lokatorem Cytadeli.
I w jakimś sensie – mieszka tam do dziś. Historia bowiem zatoczyła koło.
W ekspozycji na I piętrze Muzeum X Pawilonu podziwiać można kolekcję jego obrazów i grafik.


Zanim jednak zbiór dzieł malarza trafił w miejsce jego więziennego pobytu, ich autor przebył daleką i dramatyczną drogę. A wszystko się zaczęło tu – na Cytadeli.
Gdyby nie aresztowanie, osadzenie na Cytadeli i wieloletni pobyt na zesłaniu na Syberii, nie powstałoby ponad 100 obrazów, będących ekspresyjnym i przejmującym artystycznym zapisem polskiej katorgi w głębi rosyjskiego carstwa.
Rodzice widzieli w swym synu przyszłego duchownego i wysłali go do Warszawskiej Szkoły Rabinów. Młody chłopak po pół roku studiów judaistycznych, odkrył w sobie artystę i zajął się malarstwem. W końcu 1860 r. rozpoczął studia w Warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych pod okiem profesora Józefa Simmlera. Szybko dostrzeżono jego talent i uznano za jednego z najzdolniejszych studentów uczelni. I zapewne doczekałby sławy, gdyby nie burzliwe czasy jakie nastały w Warszawie. W latach 60-tych XIX stulecia, w przeddzień wybuchu powstania styczniowego, w zaborze rosyjskim wrzało. Młodzież masowo angażowała się w działania patriotyczne.
Na ASP powstawały odezwy i afisze wzywające do udziału w manifestacjach. W rezultacie tych działań uczelnię zamknięto. Aleksander wrócił do rodzinnego Iłowa, ale tylko na chwilę. Ciągnęło go do Warszawy. Wrócił i wraz z kolegą wynajął mieszkanie na Chmielnej. Udzielał lekcji rysunków, bywał w towarzystwie. Nadal też uczestniczył w ruchu patriotycznym. Zarówno sam Sochaczewski, jak też lokal, szybko stały się obiektem zainteresowania carskiej policji. Na rewizję i aresztowanie nie trzeba było długo czekać. Próbując ucieczki, Sochaczewski postrzelił żandarma. Osadzono go na Cytadeli. Rozpoczęło się wnikliwe, kilkumiesięczne dochodzenie, a po nim proces, zakończony wyrokiem śmierci przez powieszenie, w ostatniej chwili przez księcia Konstantego zamienionym na karę 22 lat ciężkich robót na Syberii.

Słup graniczny Europy. Fragment obrazu „Pożegnanie z Europą”.

Decyzję o zmianie wyroku dostarczono w trakcie wykonania wyroku. Na początku maja 1863 roku, 20-letni skazaniec, z szubienicy odprowadzony do celi, w najbliższym transporcie wyruszył na Sybir.
Początek zesłania był koszmarny. Sochaczewski, jako więzień z ciężkim wyrokiem, musiał pracować i spać, zakuty w kajdany. Z czasem, w efekcie kolejnych amnestii, represje były łagodzone. Miejscowi prominenci zatrudniali artystę do malowania portretów. Wtedy też zaczęły powstawać pierwsze obrazy, których bohaterami byli polscy skazańcy. W 1774 roku, dekretem Aleksandra III, Sochaczewski został zwolniony z więzienia i otrzymał prawo swobodnego osiedlenia się na Syberii.
W 1784 r., dzięki protekcji jednego ze swych syberyjskich znajomych, został zwolniony z zesłania i mógł opuścić Syberię. Dobroczyńca nawet opłacił podróż.
Sochaczewski zatrzymał się na krótko we Lwowie, a stamtąd przeniósł się do Monachium. Do Warszawy już nigdy nie wrócił. Teren Królestwa Polskiego był dla niego niedostępny. Miał dożywotni zakaz wjazdu w te rejony.
W Monachium otworzył pracownię malarską. Początkowo w wolnych chwilach, a później już prawie bez przerwy malował portrety ludzi, z przebytej wspólnie katorgi. Męczyły go wspomnienia, zrywał się z krzykiem ze snu, a potem szedł pracowni i malował. Nie śpiąc i nie jedząc, upamiętniał obrazy z syberyjskiej przeszłości. Powstało wtedy dzieło jego życia – olbrzymi obraz „Pożegnanie Europy”, eksponowany obecnie w Muzeum X Pawilonu. A potem kolejne, wiele portretów, szkiców. Łącznie ponad 120 prac.
W życiu prywatnym nie zaznał szczęścia. Dwa, krótko trwające małżeństwa, zakończyły się rozstaniami. Mimo licznych wystaw i uznania publiczności nie zyskał też majątku. Nigdy bowiem nie zgodził się sprzedać nawet najmniejszego szkicu ze swej syberyjskiej kolekcji. Bywało, że całe tygodnie i miesiące spędzał w skrajnej nędzy, wspomagany jedynie przez przyjaciół.
W 1913 r., w pięćdziesiątą rocznicę powstania styczniowego, po wystawie we Lwowie, Sochaczewski kolekcję swoich obrazów przekazał radzie miejskiej Lwowa w zamian za dożywotnią rentę, co pozwoliło mu wreszcie na normalną egzystencję.
Przez ostatnie lata życia mieszkał w Wiedniu. Zmarł 15 czerwca 1923 r., w trakcie pobytu na kuracji leczniczej, w Biedermannsdorf, w Dolnej Austrii.

Fragment obrazu „Pożegnanie z Europą”

Podobał Ci się artykuł? Będzie nam bardzo miło, jeżeli zostawisz ślad Twojej wizyty w postaci komentarza lub polubienia i zostaniesz stałym czytelnikiem tego bloga.

Zapraszamy także na nasze strony na Facebooku: https://www.facebook.com/warszawskierozmaitosci/ https://www.facebook.com/klubglobtroterawarszawa/


***

***

***

Mili Czytelnicy

Blog Klubu Groblotera jest przedsięwzięciem non profit korzystającym z hostingu w domenie WordPress. Redakcja bloga nie odpowiada za rodzaj i treść reklam zamieszczanych pod artykułami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close