KRZYŻ I TOPÓR U BRAM

Zamek Krzyżtopór
Zamek Krzyżtopór w Ujeździe. Foto Liliana Kołłątaj

Kielecczyzna, czy jeśli kto woli, region świętokrzyski, to taka przedziwna okolica, że gdzie się nie obrócisz, gdzie – jak to się zwykło mówić – nie rzucisz kamieniem – trafiasz w jakiś zabytek. Region może nie za bogaty ekonomicznie, ale za to obfituje w nieprzebrane wprost atrakcje turystyczne.
Jedną z takich jest niewątpliwie KRZYŻTOPÓR – ruiny olbrzymiego niegdyś zamku Ossolińskich w niewielkiej osadzie, zwanej Ujazd, na Ziemi Opatowskiej. Nazwa zamku pochodzi od symboli umieszczonych nad bramą wejściową: topora – godła Ossolińskich i krzyża – symbolu chrześcijaństwa, którego to ród Ossolińskich był krzewicielem.

Usytuowanie krzyża tuż obok rodowego herbu miało podkreslać wierność i oddanie wierze katolickiej właścicieli zamku.
Twierdza powstała za czasów Krzysztofa Ossolińskiego, który w roku 1619 r. otrzymał od ojca, Zbigniewa, dobra Iwaniska, w obrębie których znajdowała się wioska Ujazd. Można rodzina Ossolińskich od wieków związana była z Ziemią Sandomierską. Iwaniska wcześniej należały do klasztoru cystersów w Jędrzejowie, a potem do rodziny Oleśnickich.

Na początku wieku XVII Zbigniew Ossoliński kupił te włości od Sebastiana Ligęzy i niebawem podarował je synowi. Krzysztof, i tak już sowicie wyposażony przez zamożnego ojca, wzbogaciwszy się jeszcze na dostawach wojennych, postanowił zbudować rezydencję na chwałę rodu. Miała ona przyćmić rozmiarami i wyposażeniem wszystkie inne budowane wówczas siedziby magnackie, a nawet królewskie.
Dziś jeszcze możemy podziwiać potęgę obiektu, której obraz dają zachowane mury. Na podstawie zachowanych opisów można próbować wyobrazić sobie przepych budowli, zarówno architektury gmachu, jak wyposażenia wnętrz, a także otaczającego zamek ogrodu.

Zamek Krzyżtopór. Drzeworyt z 1866

Budowa zamku trwała krócej niż dziś trwałby jego remont. Dokładna data rozpoczęcia prac jest trudna do ustalenia, gdyż w w rozmaitych źródłach pojawiają się lata 1621, 1626 i 1631. Wiele wskazuje na to, że pierwsze działania budowlane nastąpiły w roku 1627. Monumentalny obiekt został ukończony w roku 1644. Zapewne doposażanie i dekorowanie rezydencji trwało jeszcze wiele lat, ale w 1644 roku zamek został oddany do użytku. Wtedy to właśnie Krzysztof Ossoliński przekazał go synowi, Krzysztofowi Baldwinowi, jako prezent ślubny i tego samego roku odbyło się na zamku wesele. Na uroczystości obecny był król Władysław IV, co było oczywiście doskonałą okazją do zaprezentowania wspaniałej i oryginalnej budowli arystokratycznym gościom weselnym.

Historycy przekazują nam dość szczegółowe dane o konstrukcji obiektu.
Do budowy zużyto: 11 tysięcy ton miejscowego piaskowca kwarcytowego,  300 m³ piaskowca kunowskiego, 30 tysięcy dachówek, 200 tysięcy cegieł, 500 ton wapna palonego, 5 tysięcy m³ piasku oraz marmury, alabastry i egzotyczne drewno. Dla uzyskania wodoodpornej zaprawy dodano ponoć do wapna białka z miliona jaj kurzych. Powierzchnia zamku wynosiła 1,3 hektara, długość murów – 600 m, łączna powierzchnia murów – 3730 m², a powierzchnia ogrodów – ok. 1,6 hektara.
Sala jadalna w wieży miała ponoć szklany strop, przez który widać było akwarium z egzotycznymi rybkami.

Legendarne wręcz są już opowieści o tym, że konie w stajni jadały z marmurowych żłobów przeglądając się w kryształowych lustrach. Te stajnie zachowały się do dziś, wprawdzie bez marmurów i kryształów, ale za to ze świetną akustyką. Słowa wypowiedziane szeptem u wejścia do podziemnego korytarza, gdzie były stajnie (no, powiedzmy tzw. scenicznym szeptem 😉) słychać u jego drugiego wylotu. Rozmiar podziemi pozwala popuścić wodze wyobraźni i ujrzeć w myślach piękne rumaki przy kamiennych żłobach. 

Zamiłowania Krzysztofa Ossolińskiego do symboliki i astrologii prawdopodobnie wpłynęły na rozplanowanie i układ przestrzenny gmachu pałacowego, który symbolizując trwanie w czasie rodu Ossolińskich miał posiadać 4 baszty, 12 sal, 52 komnaty i 365 okien – analogicznie z układem pór roku, miesięcy, tygodni oraz dni w roku kalendarzowym.
Niestety, fundator – Krzysztof Ossoliński, nie cieszył się długo rodową rezydencją. Zaledwie niecały rok póżniej, 24 lutego 1645 r., zmarł, powalony nagłym atakiem febry. A jakie były dalsze dzieje zamku? Twierdza, wcześniej podarowana jako prezent ślubny, oficjalnie przeszła w posiadanie syna fundatora, Krzysztofa Baldwina. Rodzinę Ossolińskich i zamek prześladował jednak pech. Niespełna cztery lata później młody dziedzic poniósł śmierć w bitwie z Tatarami. Zamek przeszedł pod pieczę rodziny Kalinowskich, spokrewnionej z Ossolińskimi.

Zamek Krzyżtopór w Ujeździe. Widok zamku około 1800 roku na akwareli Zygmunta Vogla

W 1655 roku Krzyżtopór zajęli Szwedzi i to – mimo jego warownego charakteru – bez większego wysiłku. Gdy po dwóch latach opuszczali Ujazd, zostawili zamek ogołocony prawie doszczętnie z dekoracji i drogocennego wyposażenia, tak jak to czynili w wielu innych miejscach Polski.
W 1770 roku, w trakcie konfederacji barskiej, rezydencja trafiła pod ostrzał wojsk rosyjskich, co zmusiło ówczesnych mieszkańców do opuszczenia posiadłości. Twierdza przestała nadawać się do użytku i zaczęła popadać w ruinę.

Zamek Krzyżtopór na litografii Napoleona Ordy, II poł. XIX wieku.  „Album Widoków Historycznych Polski”.

Ostatnimi właścicielami zamku była rodzina Orsettich, która kupiła go w roku 1858 i była w jego posiadaniu aż do 1944 roku. Nie mieszkali jednak na zamku, lecz w dworze ziemiańskim po sąsiedzku.
W czasie drugiej wojny światowej zamek często pełnił funkcję schronu dla lokalnej ludności i partyzantów. W 1944 roku ulokowano w nim magazyny żywnościowe Armii Czerwonej.
Po zakończeniu działań zbrojnych Krzyżtopór przeszedł na własność Skarbu Państwa. Obiekt zabezpieczono i nadano mu status trwałej ruiny. Dopiero w 1991 roku udostępniono zwiedzającym.


Do czasów dzisiejszych zachowało się około 90 % oryginalnych murów budowli, co znacznie ułatwia prace rekonstrukcyjne, które trwają tam już od kilku lat. Renowacja takiego kolosa wymaga jednak potężnych funduszy, którymi lokalne władze nie dysponują. Niewielkie sumy przynoszą opłaty za zwiedzanie oraz uczestnictwo w imprezach organizowanych na zamku, takich jak plenery fotograficzne czy Turnieje Rycerskie, które stały się już tradycją. Jest to jednak niestety kropla w morzu potrzeb. Trzeba jednak przyznać, że aktualny właściciel i zarządca obiektu – IKZK czyli Instytucja Kultury Zamek Krzyżtopór w Ujeździe – całkiem nieźle radzi sobie z podjętym wyzwaniem.

Zamek Krzyżtopór z lotu ptaka. Foto: https://krzyztopor.org.pl

 

Podoba Ci się ten artykuł? Będzie nam bardzo miło, jeżeli zostawisz ślad Twojej wizyty w postaci komentarza lub polubienia i zostaniesz stałym czytelnikiem tego bloga.



Zapraszamy także na nasze strony na Facebooku: https://m.facebook.com/warszawskierozmaitosci/ https://m.facebook.com/klubglobtroterawarszawa/


1 myśl w temacie “KRZYŻ I TOPÓR U BRAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close