GRUBA KAŚKA I CHUDE WOJTKI

Chudy Wojtek przy Grubej Kaśce.
Foto: archiwum Klubu Globtrotera

Kilka lat temu mieliśmy okazję zajrzeć z Klubem Globtrotera do wnętrza studni głębinowej ulokowanej w nurcie Wisły, czyli do tzw. Grubej Kaśki. Niestety, teraz o podobnej wizycie można tylko pomarzyć, bo MPWiK od dłuższego czasu nie przyjmuje zgłoszeń na zwiedzanie swoich obiektów. Trudno się zresztą dziwić, bo wszak są to elementy miejskiego systemu strategicznego.

Tym miłej powspominać tamte wizyty. Dowiedzieliśmy się wtedy dokładnie, jak to działa. Od środka, a nawet –  od spodu.
Aby dostać się do baszty w nurcie rzeki i na jej taras trzeba było bowiem przespacerować się długim tunelem pod dnem Wisły. Jego długość wynosi 311 m. 

Suchą nogą pod Wisłą.
Tunel techniczny łączy studnię głębinową ze stacją filtrów i naziemną częścią wodociągu
na praskim brzegu.
Foto: Liliana Kołłątaj

To odbyło się jednak dopiero na koniec wizyty w stacji Wodociągu Praskiego, jak brzmi oficjalna nazwa tego obiektu. Najpierw przewodnik z MPWiK przedstawił nam naziemną część firmy: skomputeryzowane biuro – mózg przedsięwzięcia oraz stację filtrów, czyli system urządzeń uzdatniających wodę.

Potem jeszcze obejrzeliśmy ekspozycję historyczną – makietę Grubej Kaśki wraz z tablicą pamiątkową i drenami oraz kotwicą wydobytymi z dna Wisły.

I teraz dopiero nastąpiła ta część, na którą wszyscy najbardziej czekali – czyli dotarcie do studni głębinowej w nurcie Wisły.
Wisienka na wycieczkowym torcie. 🙂 Skojarzenie zresztą nawet trochę uzasadnione, bo Gruba Kaśka trochę przypomina tort swoją konstrukcją.
Wiele osób zastanawiało się, w jako sposób się tam dostaniemy.
Czy będziemy iść wpław lub pływać?
Hmm… Trochę chłodno…
A może przepłyniemy jakąś łodzią?
Nic z tych rzeczy.🙂

Najpierw trzeba było dotrzeć do tunelu łączącego część naziemną z podwodną. Wejście znajduje się w okrągłej wieży na praskim brzegu Wisły. Tunel przebiega pod ziemią i pod dnem Wisły. Toteż aby do niego wejść musimy pokonać całkiem sporo krętych schodów w dół. 

Tym tunelem przechodzą codziennie pracownicy Wodociągu Praskiego, aby skontrolować urządzenia i pomiary w studni głębinowej. 
No, nie zazdroszczę, windy tu nie ma. Niezłą kondycję trzeba mieć. Nie wspominając już o tym, że na widok tego zejścia niektórym z uczestników wycieczki lekko zakręciło się w głowach.😉 
Oczywiście przy wyjściu do wieży nad nurtem rzeki też jest odpowiednio dużo schodów. 

Aby dostać się z tunelu pod nurtem rzeki do Grubej Kaśki znów musimy pokonać sporo schodów, tym razem pod górę.
Tą samą drogą trzeba będzie wrócić.
Foto: Liliana Kołłątaj

Tunelem szliśmy wzdłuż dwóch potężnych rur  Płynie nimi wstępnie oczyszczona woda, tzw. infiltracyjna, do tej stacji oczyszczania na praskim brzegu, którą wcześniej zwiedziliśmy.

Na górze znowu wielkie rury. I małe rurki w dużych ilościach.
A także stacja poboru i wstępnej kontroli wody. 

Przechodzimy dalej i możemy sobie popatrzeć na Wisłę i na Warszawę przez iluminatory, niczym przez bulaje na jachcie. Podwójne szyby tu niepotrzebne, ale otwory z zewnątrz zasłonięte są siatkami, by nie wpadały ptaki, których nad rzeką nie brakuje.

Słów kilka o tym, jak to działa.
Pod dnem Wisły znajduje się 15 drenów (perforowanych rur) ułożonych promieniście wokół Grubej Kaśki. Pobierają one wodę spod dna Wisły. Woda jest wstępnie filtrowana przez naturalne złoże piaskowo-żwirowe, jakim jest dno rzeki. Następnie pompowana jest do kolejnych etapów oczyszczania. Potem wstępnie kontrolowana jest jej jakość – tu właśnie wkraczają do akcji małże jako bioindykatory (o małżach więcej kilka akapitów niżej).  Potem infiltrowana woda płynie rurami tunelem pod Wisłą do stacji filtrów na praskim brzegu, gdzie poddawana jest dalszemu uzdatnianiu.
Warstwa złoża nad drenami ze względów technologicznych nie może przekraczać stałej określonej grubości 7 metrów. A rzeka – wiadomo – nanosi piasek, muł i inne zanieczyszczenia, którego spływają z nurtem. Dlatego też wciąż trzeba ten rejon czyścić. Dokonują tego pogłębiarki transportowane przez statki.

Chudy Wojtek oczyszcza dno Wisły.
Foto: archiwum Klubu Globtrotera

Przyjęło się mówić, że to w nawiązaniu do Grubej Kaśki owe statki z pogłębiarkami pracownicy Wodociągu Praskiego nazwali Chudymi Wojtkami.
Jest to częściowo prawda. Ale przede wszystkim nazwa ta upamiętnia ich projektanta, inż. Jerzego Wojtkowskiego, który w dodatku wyróżniał się wyjątkowo szczupłą sylwetką.

„Chudy Wojtek” przy brzegu czerniakowskim. Foto: Liliana Kołłątaj

Znajdujące się na statku pompy pod dużym ciśnieniem strumienia wody spłukują najbardziej zanieczyszczone warstwy pokładowe i rozluźniają piasek położony nad poddennymi drenami, spulchniają także podłoże piaskowe, aby nie dopuścić do niedrożności i nieprzepuszczalności drenów.
Toteż pracownicy obsługi technicznej Wodociągu żartują sobie, że „Chude Wojtki” robią dobrze „Grubej Kaśce”.😉

„Chudy Wojtek” oczyszcza dno Wisły
w rejonie Grubej Kaśki.
Foto: archiwum Klubu Globtrotera
Pogłębiarki w pracy przy Jeziorku Czerniakowskim. Foto: Liliana Kołłątaj

Mało kto wie, że w stołecznym MPWiK poza m.in. zespołem laborantów czy specjalistów od uzdatniania wody, zatrudnieni są także marynarze. Wodociągi warszawskie, jako jedyne w branży, posiadają własną flotę śródlądową składającą się nie tylko z „Chudych Wojtków”, ale aż z dwudziestu różnej wielkości statków.

„Chudy Wojtek” oczyszcza dno Wisły.
A tak naprawdę… to pokaz dla turystów.🙂
Foto: archiwum Klubu Globtrotera

Również mało znanym faktem jest, że w „Grubej Kaśce” na etacie zatrudnione są … małże. Osiem takich osobników, z gatunku skójka zaostrzona, pełni rolę bioindykatorów i systemu alarmowego. Połączone są z urządzeniami  elektronicznymi, monitorującymi stopień otwarcia muszli małży. Pracownicy obserwują je, sprawdzając, czy muszle pozostają otwarte i czy wielkość szczeliny jest właściwa. Jeśli jednocześnie zamknęłyby się trzy z nich, oznaczałoby to, że w wodzie znajdują się toksyczne substancje. Przy jakichkolwiek nieprawidłowościach natychmiast włącza się system ostrzegawczy.
I tu pojawia się pocieszająca wiadomość: taka sytuacja jeszcze nigdy się nie wydarzyła. Świadczy to o tym, że przesyłana dalej woda, pobrana spod dna Wisły, jest czysta biologicznie i chemicznie.
Wyselekcjonowane małże pochodzą z ekologicznie czystego jeziora w Wielkopolsce i są wymieniane co kilkadziesiąt dni.
Na czas swojej „pracy” umieszczone są w odizolowanych zbiornikach, gdzie mogą żerować, bez narażenia na stres. Po 3 miesiącach odwożone są z powrotem do swoich macierzystych zbiorników. Małże żyją nawet po kilkadziesiąt lat, trzy miesiące to zaledwie chwila w ich życiu.

Małże na etacie w „Grubej Kaśce”. Foto: MPWiK

Nie wszyscy też wiedzą, że „Gruba Kaśka” ma dwie nieco chudsze siostry. Dużą studnię w nurcie rzeki wspomagają dwa mniejsze ujęcia umieszczone kilkaset metrów dalej na południe, usytuowane już nie wodzie, ale pasie brzegowym. Z brzegu trudno je wypatrzyć, bo zasłaniają je krzewy i drzewa. Za to z rzeki widać je doskonale.

Jedna z dwóch studni brzegowych wspomagających „Grubą Kaśkę”.
Foto: Liliana Kołłątaj

„Gruba Kaśka” to największa studnia infiltracyjna w Europie. Pomysł budowy tego ujęcia wody jest całkowicie polski. Projekt systemu drenów, doprowadzających wodę do Grubej Kaśki, opracowali w latach 50. XX wieku inżynier Włodzimierz Skoraszewski i Stanisław Wojnarowicz, ówczesny dyrektor MPWiK. Ten system określono mianem „ujęcia warszawskiego”, nazwa ta używana jest na całym świecie. Prace przy budowie rozpoczęto w 1953 r.,  a woda do mieszkańców Warszawy popłynęła stamtąd 22 września 1964 r.

Budowa tunelu pod Wisłą łączącego „Grubą Kaśkę” ze Stacją Uzdatniania Wody „Praga”.
Foto: Archiwum MPWiK

Studnia ma ponad 49 metrów wysokości, blisko 44 metry obwodu i jest połączona z terenem stacji 311-metrowym tunelem biegnącym pod Wisłą. Nazwa „Gruba Kaśka” to efekt plebiscytu, w którym wzięli udział mieszkańcy Warszawy. Nazwali wiślaną studnię  tak samo, jak osiemnastowieczną studnię – wodozbiór, projektu Szymona Bogumiła Zuga, którą można do dziś oglądać przy przystanku tramwajowych na Trasie W-Z przy Pl. Bankowym.

Na pierwszym planie studnia Gruba Kaśka,
w tle Wielka Synagoga na Tłomackiem.
Foto: archiwum Wikipedii.

Warto dodać, że „Gruba Kaśka” była też kilkakrotnie gwiazdą filmową. 🙂
W 1976 roku Wytwórnia Filmów Dokumentalnych w Warszawie nakręciła film pt. „Pisane na Wodzie”, którego bohaterami byli członkowie załogi statku „Chudy Wojtek”. W 1966 roku Tadeusz Chmielewski zrealizował komedię pt. „Pieczone gołąbki” z Krzysztofem Litwinem w roli głównej. Bohaterowie także związani byli z warszawską stacją uzdatniania wody.
Ostatnio, całkiem niedawno, bo w 2019 roku, nakręcono kolejny film dokumentalny „Gruba Kaśka”, w reżyserii Julii Pełki, tym razem ze wspomnianymi wyżej małżami w roli głównej.

Magdalena Zawadzka i Krzysztof Litwin w „Grubej Kaśce” – kadr z filmu „Pieczone gołąbki”.

Zdjęcia poniżej zrobione zostały już z tarasu Grubej Kaśki. To był w zasadzie ostatni punkt zwiedzania. Ale za to ten, na który też wszyscy czekali. Trochę nas tam w nagrodę wywiało. 🙂
Potem trzeba było wrócić tą samą drogą, czyli schody w dół, tunel, schody w górę i wyjście na praski brzeg. Oczywiście w towarzystwie pracowników MPWiK.

Zdjęcia w artykule pochodzą naturalnie z archiwum Klubu Globtrotera, ale spektakularne foty Chudego Wojtka wyjątkowo tym razem nie są moje, bo niestety padła mi bateria. Natomiast kompletnie nie pamiętam, kto je robił. Energii w moim aparacie wystarczyło na panoramki z tarasu Grubej Kaśki. Ale dzięki jednemu z uczestników zwiedzania mamy na szczęście uwiecznione chwile, gdy pan kapitan popisał się przed oglądającymi, prezentując piękny wodotrysk.


Podoba Ci się ten artykuł? Będzie nam bardzo miło, jeżeli zostawisz ślad Twojej wizyty w postaci komentarza lub polubienia i zostaniesz stałym czytelnikiem tego bloga.

Możesz także zasubskrybować bloga i otrzymywać bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową informacje o nowych artykułach oraz o terminach spacerów historycznych i przyrodniczych, rajdów i wycieczek Klubu Globtrotera.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close