
Czy można mieć w akcie urodzenia jako miejsce urodzenia wpisane: pałac, nie będąc arystokratą?
Okazuje się, że można i taką adnotację ma w dokumentach nawet spore grono mieszkańców Sterdyni.
Wiele osób w Polsce pewnie nawet nigdy nie słyszało nazwy tej miejscowości. Nawet aktywni turyści niekoniecznie kojarzą to miejsce.

Sterdyń to niewielka wioska z pięknym pałacem, na pograniczu Mazowsza i Podlasia, na historycznym Podlasiu, w okolicach Sokołowa Podlaskiego. Obecnie administracyjnie należy do województwa mazowieckiego.
Wieś po raz pierwszy wspomniana jest w dokumentach w 1446 roku. W XVI wieku była własnością Brykcego Chądzyńskiego. Później właścicielem okolicznych dóbr został Piotr Kiszka herbu Dąbrowa. Od roku 1622 Sterdyń należała do Jakuba Iwanowskiego herbu Rogala, żonatego z Anną Kiszką. Ich córka Barbara w roku 1628 wniosła w posagu dobra sterdyńskie do rodu Ossolińskich, wychodząc za mąż za Zbigniewa Ossolińskiego herbu Topór.

Dokładna data budowy pierwszego dworu nie jest znana. Prawdopodobnie istniał już w XVII wieku. Niektórzy historycy projekt pierwotny przypisują Tylmanowi z Gameren, ze względu na pewne podobieństwo do pałacu Gnińskich i Ostrogskich na Tamce, ale nie ma na to konkretnych dowodów.
Założenie rezydencjonalne, które dotrwało do czasów współczesnych, powstało przypuszczalnie w latach 1797–1806 z inicjatywy Stanisława Ossolińskiego, według projektów Jakuba Kubickiego, który przebudował i rozbudował istniejący już wcześniej barokowy dwór.
Stąd też o sterdyńskiej rezydencji zwykło się mówić: pałac Ossolińskich, mimo że miał kilku właścicieli.
W 1809 roku Józef Wawrzyniec Krasiński pojął za żonę Emilię Ossolińską i od tej pory dobra sterdyńskie pozostawały w rękach Krasińskich.
Od XVIII wieku Sterdyń była miastem, lokację miejską uzyskała przed 1737 rokiem, dekretem Augusta III Sasa. W 1869 roku została zdegradowana do statusu wsi, w ramach carskich represji po powstaniu styczniowym.

Krasińscy byli ostatnimi właścicielami pałacu i posiadłości, która za ich czasów osiągnęła powierzchnię 2300 hektarów. Arystokraci opuścili Sterdyń we wrześniu 1939 r.
W latach 1939 -1941 w pałacu stacjonowały oddziały Wehrmachtu. Łatwo się domyślić, że już wtedy nastąpiła pierwsza degradacja obiektu i jego ogołocenie z drogocennego wyposażenia.
Po wojnie w wyniku reformy rolnej z 1944 roku dawnych właścicieli wywłaszczono z majątku.
Dobra rozparcelowano, budynek pałacu przeszedł na własność państwa.

Przez wiele lat w dawnym, wspaniałym niegdyś, pałacu Ossolińskich i Krasińskich w Sterdyni mieściła się izba porodowa. Zaniedbany, nie remontowany obiekt, sukcesywnie ulegał coraz większej degradacji.

Pod koniec XX w. pałac wraz z 12-hektarowym parkiem zostały zakupione przez prywatnego inwestora, po czym odrestaurowane pieczołowicie, z dbałością o historyczne detale.

Po gruntownym remoncie, przez kilkanaście lat pałac funkcjonował jako obiekt konferencyjno-eventowy i czterogwiazdkowy hotel z 140 pokojami. Niejedno huczne wesele tu się odbyło.
Pozostawał także nadal zabytkiem, dostępnym do zwiedzania dla turystów, oczywiście gdy nie odbywała się tam akurat jakaś konferencja lub uroczystość na zamówienie.



Szczególną ciekawostką pałacu jest kapitalna klatka schodowa, zaprojektowana przez znanego architekta warszawskiego Jakuba Kubickiego, który – jak już wspomniałam – był również autorem przebudowy pałacu na początku XIX wieku. Kto raz to cudo kunsztu architektury zobaczył, na pewno nigdy nie zapomni.



My odwiedziliśmy Sterdyń z Klubem Globtrotera Warszawa w sierpniu 2018 roku. Teraz okazuje się, że zdążyliśmy niemal na przysłowiowe „gaszenie świec”. Już bowiem od 2019 roku pałac stał zamknięty i niedostępny.
Po latach prosperity hotelowi przestało się dobrze powodzić. Spiętrzenie problemów finansowych, pogłębione przez czas pandemii, okazało się tak wielkie, że pałac został w końcu wystawiony na licytację, o czym z żalem informuje prasa lokalna i serwisy historyczne oraz turystyczne.

Pozostaje się cieszyć, że zdążyliśmy się tam wybrać, bo nie wiadomo, kiedy uda się ponownie obejrzeć już nawet nie wnętrza pałacu, ale choćby jego eksteriery. Przypominamy trochę zdjęć, jakie zachowały się z tamtej wizyty.
Teraz żal, że tak mało ich wtedy zrobiliśmy.🙁
Jako uzupełnienie polecam zatem filmik z serwisu POLSKAzdrona.pl
👉 https://youtu.be/MmNtHAXf7_U?feature=shared

Podoba Ci się ten artykuł? Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz ślad Twojej wizyty w postaci komentarza lub polubienia i zostaniesz stałym czytelnikiem tego bloga.
Możesz także zasubskrybować bloga i otrzymywać bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową informacje o nowych artykułach oraz o terminach spacerów historycznych i przyrodniczych, rajdów i wycieczek Klubu Globtrotera.


