
Znacie? Znaaamy!😃 No to poczytajcie, bo chyba jednak nie znacie do końca.😉😀
Na jakie pomysły mogą wpaść wielbiciele sławnej artystki, gdy chcą się zdecydowanie wyróżnić z tłumu innych wielbicieli? Nie tak łatwo wymyślić coś oryginalnego.
Kwiaty i diamenty to banał dla Królowej Diamentów, wszyscy ją tym obdarowywali. Ale dwóm panom udało się sprawić primadonnie rzeczywiście niezwykłe prezenty.
Od jednego dostała wagę lekarską, od drugiego elegancką willę.
Mowa oczywiście o Wiktorii Kaweckiej, przedwojennej primadonnie Operetki Warszawskiej.


Waga była dla primadonny prezentem totalnie nietrafionym (a nawet nieco nieeleganckim, bo wszak śpiewaczki to zwykle „panie puszyste”). Ale jako że była to waga szczególna: prezent od generała armii austriackiej, a w dodatku eksponat z wystawy w Paryżu, artystka doceniła podarunek, a nawet pokazywała go światu. Woziła to cudo ze sobą po Europie do swych apartamentów, od Warszawy po Wiedeń i Petersburg. Ostatecznie zdecydowała się jednak na bardziej praktyczne rozwiązanie i odtąd waga spełniała taką funkcję, jaką powinna. Artystka przekazała kłopotliwy sprzęt swojej kuzynce, Henryce Matysiak. Ta zaś ustawiła wagę w Parku Ujazdowskim i przekuła ważone kilogramy na brzęczące monety. Swój ciężar sprawdzały tu nawet rozmaite znakomitości, między innymi Marszałek Piłsudski oraz generał Charles de Gaulle.



Ta ciekawostka z barwnej biografii primadonny jest powszechnie znana.
Znacznie mniej znana jest historia drugiego nietypowego podarunku – willi Wersal w Skolimowie.
Ten ekskluzywny prezent artystka otrzymała od niezwykle bogatego przemysłowca, Edmunda Gwizdalskiego, specjalizującego się w bardzo przyziemnej branży – piekarnictwie i cukiernictwie.
Ów biznesmen potrafił jednak w pełni docenić talent Wiktorii Kaweckiej, jako że sam odebrał wykształcenie muzyczne.
Ba! Obdarzony był nawet słuchem absolutnym.
I tu aż się prosi kilka słów o szacownym biznesmenie, bo to dosłownie odwrócona opowieść o Kopciuszku, tyle że bez księcia, ale za to z zasobną mieszczką. Teodor Edmud Gwizdalski urodził się w 1868 r. jako szóste, najmłodsze dziecko rodziny, mieszkającej we wsi Zameczek pod Opocznem. Chcąc ulżyć matce, która po owdowieniu ledwo dawała radę utrzymać rodzinę, wyruszył do Warszawy. Tu nauczył się gry na kornecie, dzięki czemu został członkiem orkiestry Filharmonii Warszawskiej oraz Opery Warszawskiej. Wkrótce, w roku 1893, ożenił się z Józefą Jadwigą Dzierżanowską, która wniosła do małżeństwa całkiem spory posag, pozwalający na założenie firmy. W tym sam roku otworzył w Warszawie pierwszą swoją piekarnię. I tym sposobem muzyk stał się przemysłowcem. 🙂
W roku 1901 przy Alei Szucha powstała nowa, niezwykle nowoczesna piekarnia pod piękną nazwą Versailles, a następnie sieć ciastkarni, która w roku 1911 liczyła aż 25 punktów w Warszawie.
Dzięki zgromadzonemu kapitałowi w roku 1909 Gwizdalski kupił posiadłość przy ulicy Środkowej w modnym wówczas Skolimowie, części Konstancina. Nadal jej oczywiście nazwę „Wersal”. W latach 30. XX wieku kupił majątek rolniczy w Dukach k. Tarczyna, gdzie mieszkał do śmierci w 1939.

Pyszna, dosłownie i w przenośni, historia, prawda? 😉🙂
Waga niekoniecznie przypadła Kaweckiej do gustu. Natomiast willa – to i owszem. Tym bardziej, że posiadanie domu Konstancinie dodatkowo wpływało na pozycję w warszawskim światku. Do tego stopnia, że zdarzało się artystkom (no, może akurat nie Kaweckiej) umieszczać na reklamowych afiszach informację: „ma willę w Konstancinie”. Posiadłość służyła pani Wiktorii długo i była miejscem licznych spotkań towarzyskich.



Nawet obecnie, choć po primadonnie zostały już tylko wspomnienia i dom od dawna należy już do innych właścicieli, w jednym z salonów na piętrze wiszą medaliony z wizerunkami primadonny.
A tak na marginesie… Historia samej willi Wersal też nadaje się na dłuższą opowieść. Ale to już może innym razem.

* * *
Podoba Ci się ten artykuł? Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz ślad Twojej wizyty w postaci komentarza lub polubienia i zostaniesz stałym czytelnikiem tego bloga.
Możesz także zasubskrybować bloga i otrzymywać bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową informacje o nowych artykułach oraz o terminach spacerów historycznych i przyrodniczych, rajdów i wycieczek Klubu Globtrotera.


