
Nie jest to najbardziej znany pomnik w Warszawie i mimo usytuowania w samym centrum miasta niezbyt zwraca uwagę. Przy okazji rocznicy Powstania Warszawskiego warto jednak o nim wspomnieć.
Gdy jeszcze powojenne władze planowały ustawić monument upamiętniający Powstanie, w roku 1958 ta rzeźba brała udział w konkursie na pomnik Bohaterów Warszawy. Wprawdzie w nazwie konkursu Powstanie oficjalnie się nie pojawiło, ale w podtekście tak było to rozumiane, choć takie zawoalowanie nie było akceptowane przez Warszawiaków.
Ostatecznie uznano, że rzeźba jest za mało monumentalna i po prostu zbyt mała. A na Pomnik Bohaterów Warszawy wybrano Nike Mariana Koniecznego.Projekt Wacława Kowalika, nawiązujący w swej stylistyce do słynnej Piety Michała Anioła, jednak władzom się spodobał i został zakupiony przez Stołeczną Radę Narodową i Ministerstwo Obrony Narodowej, które to instytucje uznaje się za oficjalnych fundatorów Pomnika Partyzantów. Taką bowiem ostatecznie nazwę mu nadano. Monument ustawiono na skwerze przy zbiegu Smolnej i Nowego Światu, tak by widoczny był z Alej Jerozolimskich. Postacie wyrzeźbił Stanisław Żaryn, zaś otoczenie pomnika zaprojektowali Zygmunt Stępiński i Kazimierz Marczewski.
Na cokole wykuto napis: Partyzantom – Bojownikom o Polskę Ludową.
Pomnik miał bowiem upamiętniać owszem partyzantów, ale tylko Armii Ludowej.
W czasie remontu pomnika w 2014 roku postanowiono zakończyć nieprzyjemny podział. Na cokole pojawił się nowy napis o treści: Partyzantom walczącym o wolną Polskę w czasie II wojny światowej.

Pomnik odsłonięto 13 maja 1962, w rocznicę wymarszu oddziału Gwardii Ludowej im. Stefana Czarnieckiego pod dowództwem Franciszka Zubrzyckiego „Małego Franka”.
Lokalizacja nie była przypadkowa. Rzeźba stanęła nie tylko na wprost ówczesnego Domu Partii, ale też obok miejsca, w którym w czasie wojny, w nieistniejącej obecnie kamienicy Istomina, mieściła się kawiarnia nur für Deutsche (tylko dla Niemców) – „Café Club”.

W latach 1942 i 1943 Gwardia Ludowa dokonała tam dość spektakularnych, ale niezbyt przemyślanych ataków na niemieckich bywalców lokalu. Władze PRL-u mocno eksponowały te wydarzenia, jako przykład wojennego bohaterstwa komunistów. Na przykład w 1964 roku upamiętniono je mozaiką nad przejściem koło miejsca, gdzie znajdowała się kawiarnia.

I jeszcze ciekawostka. Sama rzeźba wykonana została z brązu. Natomiast cokół powstał z granitu pochodzącego ze zniszczonego Mauzoleum Hindenburga na Mazurach. Z tych samych płyt wykonano też schody stojącego po drugiej stronie ulicy Domu Partii.
Warto tu wspomnieć kilka słów o tym obiekcie. Mauzoleum wybudowano w latach 1924–1927 pomiędzy Olsztynkiem i Sudwą, pierwotnie jako Tannenberg-Denkmall, pomnik poległych w tzw. drugiej bitwy pod Tannenbergiem (czyli pod Grunwaldem) w sierpniu 1914 roku. Zlokalizowano go obok cmentarza wojennego.
W 1934 roku umieszczono w jednej z wież sarkofagi ze zwłokami Paula von Hindenburga – ówczesnego prezydenta Rzeszy oraz jego żony, a wnętrze ozdobiono potężnym pomnikiem prezydenta, wykonanym z porfiru. Od tego czasu obiekt pełnił rolę mauzoleum.
W styczniu 1945 roku, gdy nadciągała armia radziecka, w obawie przed zbezczeszczeniem, Niemcy wywieźli sarkofagi Hindenburgów, a mauzoleum wysadzili w powietrze. Po wojnie resztki rozebrano, a pozostałe czerwone cegły, granitowe płyty i porfir potraktowano jako materiał budowlany, który trafił w różne miejsca.

Aha… Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że przed wojną w miejscu, gdzie obecnie stoi Pomnik Partyzanta, nie istniał żaden skwer i bynajmniej nie było tu wcale pusto.
Dokładnie na wprost kamienicy herbacianego potentata Istomina (tej od Café Clubu), po drugiej stronie ulicy, wznosił się całkiem solidny, czteropiętrowy budynek pod adresem 3 Maja 50 /Nowy Świat 16, znany ze słynnego zdjęcia z początku XX wieku, ze stójkowym regulującym ruchem ulicznym.
Na parterze owej narożnej kamienicy mieściła się bardzo popularna kawiarnia „Gastronomia”.
Ale to już zupełnie inna historia…

* * *
Podoba Ci się ten artykuł? Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz ślad Twojej wizyty w postaci komentarza lub polubienia i zostaniesz stałym czytelnikiem tego bloga.
Możesz także zasubskrybować bloga i otrzymywać bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową informacje o nowych artykułach oraz o terminach spacerów historycznych i przyrodniczych, rajdów i wycieczek Klubu Globtrotera.


