OD ŁÓŻEK i STENÓW DO HOTELU I SZKLANEJ WIEŻY


W życiu człowieka najważniejsze są wygodne łóżko i dobre buty.
Zwykle jesteśmy bowiem albo w łóżku albo w butach… 😉
Mieliśmy przed wojną w Warszawie fabrykę, która produkowała sprzęty niezbędne do zrealizowania tej pierwszej potrzeby, czyli przyjemnego snu.
Mieściła się na Mirowie, u zbiegu Grzybowskiej i Ciepłej.

Grafika prezentuje ogólną panoramę fabryki Jarnuszkiewicza. Foto z archiwum internetowego
Lokalizacja fabryki Jarnuszkiewicza na przedwojennym planie Warszawy. Grafika na podstawie mapy z serwisu warszawa1939.pl

Jak widać z poniższych reklam i cenników, fabryka miała kilka oddziałów, nawet daleko poza Warszawą – w Moskwie i Sankt Petersburgu.


Fabryka Konrada Jarnuszkiewicz i s-ki istniała i działała jeszcze po wojnie czego potwierdzeniem jest choćby poniższe zdjęcie, na którym widać ukończony już Pałac Kultury i Nauki.
Zatem mamy tu rok przynajmniej 1955, albo i później.

Fabryka Jarnuszkiewicza w latach pięćdziesiątych. Zdjęcie pochodzi z książki: Jarosława Zielińskiego „Atlas dawnej architektury Warszawy”

Fabryka powstała w roku 1871, przetrwała dwie wojny i – po odbudowaniu przez właścicieli ze zniszczeń wojennych – została znacjonalizowana w efekcie niesławnego dekretu z roku 1946 o nacjonalizacji przemysłu. Nacjonalizacja, jak to zwykle się wówczas kończyło, oznaczała kres przedsiębiorstwa.
W trakcie istnienia firmy zmieniała się jej nazwa firmy i zakres produkcji.
W 1871 roku powstała jako fabryka aparatury rentgenowskiej i urządzeń medycznych.
W latach przedwojennych w wydanych katalogach wyrobów reklamowała się już jako: Pierwsza Warszawska Specjalna Fabryka Łóżek i Mebli do Urządzenia Szpitali.
Było to naprawdę firma licząca się na rynku. Zatrudniała ok. 800 pracowników, mieściła się w 15 budynkach i użytkowała prawie 300 maszyn.

Ulica Grzybowska w latach II wojny światowej. Drugi i trzeci dom po lewej to obiekty fabryki Jarnuszkiewicza. Foto: ŻIH

Przez czas swego istnienia była miejscem produkcji nie tylko łóżek, ale też mebli biurowych, kartotek biurowych, foteli do autobusów i samolotów, mebli z rurek stalowych, szaf odzieżowych dla robotników, noszy do karetek pogotowia, wieszadeł do szatni, wózków inwalidzkich, wyposażenia gabinetów lekarskich, wózków bagażowych, umywalek, żelazek…
Oj, długo by jeszcze dało się wymieniać asortyment mebli i urządzeń, jakie tam powstawały.
Zamiast tego popatrzmy po prostu na ilustracje i reklamy tych wyrobów.

Reklama Zakładów Wyrobów Metalowych „Konrad, Jarnuszkiewicz I S-ka”
Foto: „Wnętrze: Miesięcznik ilustrowany poświęcony nowoczesnym meblom i urządzeniom wnętrz”, R. 1, 1933 nr 5, str. 86.

W okresie międzywojennym w Europie powstawać zaczęły pierwsze meble metalowe, były to przeważnie konstrukcje z rurek stalowych. Ten typ mebli spopularyzował zwłaszcza niemiecki Bauhaus i działalność takich projektantów jak Marcel Breuer czy Mart Stam. W Polsce w wytwarzaniu „mebli żelaznych” – i to szczególnie mebli z rurek stalowych – zasłynęło właśnie Towarzystwo Akcyjne Zakładów Wyrobów Metalowych Konrad Jarnuszkiewicz i S-ka.
Niezwykłą popularność meble metalowe zyskały dzięki użyciu ich w wystroju wnętrz przedwojennego Zameczku Prezydenckiego w Wiśle.

Dla Spółki Konrada i Jarnuszkiewicza projektowali wybitni polscy artyści projektantów, jak Zbigniew Puget czy Nina Jankowska. Ponadto powielane były też wzory zagranicznych wytwórni, co sprawiało, że wnętrza polskich domów ozdobiły kopie dzieł najznakomitszych europejskich projektantów.


Szczególne są karty historii fabryki w czasów II wojny światowej.
W 1939 roku zakład został częściowo zniszczony na skutek bombardowań, jednak w czasie wojny nie zaprzestał produkcji, która odbywała się oczywiście pod niemiecką kontrolą. W 1940 fabryka znalazła się w obrębie getta. W 1943 pracownik fabryki – Józef Kapler wraz z kolegami, rozpoczął potajemną produkcję polskich STEN-ów (pistoletów maszynowych, wzorowanych na angielskiej konstrukcji STEN Mk II) dla żołnierzy polskiego podziemia. Do chwili wybuchu Powstania Warszawskiego wyprodukowano 187 STEN-ów. Korzystały z nich oddziały „Baszta”, „Narocz”, „Zośka”, „Parasol”.
Warto przy okazji wspomnieć, że na bazie STENa inżynierowie Wacław Zawrotny i Seweryn Wielanier opracowali Błyskawicę, drugi typ pistoletów maszynowych używanych w Powstaniu Warszawskim, które powstawały w innym miejscach, ale też w Warszawie i na Mirowie. Wyprodukowano ich 700 sztuk.

Powstanie Warszawskie, żołnierz AK ze STENem: ppor Stanisław Sasinowski „Żbik” na barykadzie na ulicy Brackiej przy Nowogrodzkiej. Foto: Marian Grabski „Wyrwa”. Zdjęcie z zasobów MPW.

W sierpniu 1944 roku fabryka przy Grzybowskiej została przejęta przez powstańców. Obok powstała barykada broniąca dostępu do Śródmieścia.
Podczas powstania zabudowania fabryczne zostały zniszczone w blisko 90 proc.

Ruiny fabryki Jarnuszkiewicza w styczniu 1945 r. Foto: fotopolska.eu

Po wojnie dawni właściciele i pracownicy zakładu częściowo go odbudowali. Nie na wiele to się jednak zdało, gdyż w 1948 roku fabrykę znacjonalizowano, a pod koniec lat pięćdziesiątych zrujnowane budynki rozebrano podczas budowy trasy przelotowej N-S. Jej patronem przez długie lata był Julian Marchlewski, a obecnym jest Jan Paweł II.
Meble i inne wyroby od Jarnuszkiewicza okazały się jednak trwalsze niż PRL i przetrwały do dziś. Nadal można je spotkać na aukcjach internetowych i w sklepach z antykami.
O, na przykład takie.


Spójrzmy na wyposażenie gabinetu lekarskiego w Obiekcie Alfa, który kiedyś zwiedzaliśmy z Klubem Globtrotera, zanim nowy dyrektor WIHE zlikwidował muzeum na swoim terenie.
Teraz nie da się już tego sprawdzić, ale zapewne niejeden element tego gabinetu wyprodukowany został w fabryce Jarnuszkiewicza.

Na miejscu przedsiębiorstwa Jarnuszkiewicza wiele lat później, w 1993 roku, powstał hotel „Mercure”. Na jego ścianie umieszczono tablicę z informacją, że w tym miejscu istniała fabryka, w której podczas II wojny światowej produkowano polskiego STEN-a.


Tej tablicy już nie znajdziemy, podobnie jak hotelu. Na „Merkurego” przy Grzybowskiej możemy popatrzeć też już tylko na archiwalnych fotografiach, jako że budynek przetrwał ledwie dwadzieścia lat i ustąpił szklanej wieży pod nazwą Q22.😉


Taki wniosek i apel przy okazji się nasuwa… Fotografujcie otaczającą rzeczywistość, nawet jeśli jakieś obiekty nie wydają się Wam ciekawe.
Tak szybko zachodzą zmiany w scenach naszego widzenia, jak to już dawno zauważyli Maria Dąbrowska i Adam Mickiewicz (a jeszcze wcześniej lord Byron).
Jak choćby kawałek dalej na Mirowie, również w rejonie ulicy Grzybowskiej.
Ale o tej okolicy to już może innym razem.


Podoba Ci się ten artykuł? Będzie nam bardzo miło, jeżeli zostawisz ślad Twojej wizyty w postaci komentarza lub polubienia i zostaniesz stałym czytelnikiem tego bloga.

Możesz także zasubskrybować bloga i otrzymywać bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową informacje o nowych artykułach oraz o terminach spacerów historycznych i przyrodniczych, rajdów i wycieczek Klubu Globtrotera.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close