MORSKIE OKO W WARSZAWIE, CZYLI PRZEDWOJENNA JASNA

Co widzimy na archiwalnej fotografii?
To ulica Jasna, lata trzydzieste XX wieku, widok w kierunku ulicy Świętokrzyskiej.
Wysoki gmach w centrum zdjęcia po lewej stronie to oczywiście Filharmonia, jeszcze w paradnym przedwojennym wystroju, który nie został przywrócony przy odbudowie z wojennych zniszczeń.

Filharmonia Warszawska w roku 1901

Natomiast parterowy budynek na pierwszej pocztówce, z lewej strony tuż przed Filharmonią, w chwili, gdy fotografia była robiona, mieścił kabaret „Morskie Oko”.
Budynek powstał w latach 1911-13, według projektu znanego architekta, Czesława Przybylskiego.
W latach 1913-17 działał tam Teatr Nowoczesny. W 1915 roku, już po wyjściu Rosjan z miasta, na jego scenie po raz pierwszy zagrano w Warszawie fragmenty Dziadów.
W roku 1927 w budynku zainstalował się kabaret „Morskie Oko”. Była to pierwsza nadwiślańska rewia z prawdziwego zdarzenia prowadzona przez Andrzeja Własta. To między innymi dzięki niej mawiano: „Warszawa nie Paryż, no, ale Paryż to nie Warszawa!”
Dla Własta była to bezpośrednia kontynuacja jego wcześniejszej działalności, bowiem w latach 1925-1927 prowadził kabaret pod zbliżoną nazwą – „Perskie Oko”, funkcjonujący w  innych lokalizacjach.
To właśnie w „Morskim Oku” warszawska publiczność po raz pierwszy usłyszała słynne „Tango Milonga”, które dziś kojarzymy głównie z Mieczysławem Foggiem. 
Muzykę tego szlagieru skomponował Jerzy Petersburski, słowa napisał sam szef kabaretu – Andrzej Włast. Piosenkę tę zaśpiewała po raz pierwszy 7 marca 1929 Stanisława Nowicka wraz z tercetem Eugeniusz Bodo, Roland (Witold Konopka) i Ludwik Sempoliński. 
Morskie Oko było często nazywane „warszawskim Casino de Paris”. Bezpośredni wpływ na te paryskie skojarzenia miał dyrektor teatru Andrzej Włast, zafascynowany francuskimi rewiami. Ta paryskość przejawiała się jednak głównie w formie, poprzez styl inscenizacji, liczne girlsy na scenie. Natomiast w treści spektakli teatr zawsze podkreślał swoją warszawskość, nawet w tytułach rewii i utworów umieszczając nazwę stolicy: „Dla ciebie Warszawo”, „Klejnoty Warszawy” czy „Cała Warszawa zobaczyć musi to”.
Na scenie występowały największe gwiazdy ówczesnej branży rozrywkowej: Zula Pogorzelska, Hanka Ordonówna, Loda Halama, Lena Żelichowska, Ludwik Sempoliński, Konrad Tom, Kazimierz Krukowski. 
„Morskie Oko” było bez wątpienia najpopularniejszą sceną rozrywkową przedwojennej Warszawy. Bilety na premiery były wyprzedawane z dużym wyprzedzeniem, mimo dość wysokich cen. Publiczność spoza Warszawy kupowała je telegraficznie (jak widać już wtedy całkiem nieźle rozwijała się sprzedaż „on-line”🙂). W dniu premiery kasy były zamknięte, bo nie miały już co sprzedawać, a ceny biletów u koników dochodziły do 500 zł (przy cenie wyjściowej 16 zł).
Niestety po pięciu sezonach kabaret splajtował w roku 1933, na co oczywiście miał wpływ kryzys ekonomiczny początku lat trzydziestych.
Przed wybuchem II wojny na jego miejscu pojawiły się jeszcze kino Rialto oraz cafe-dancing „Colombina”.
Budynek nie przetrwał II wojny światowej. Kres jego istnieniu położyła niemiecka bomba we wrześniu 1939 r.

Kino Rialto przy ulicy Jasnej, koniec lat trzydziestych XX wieku
Rzęsiście iluminowany fronton kina Rialto.

A żeby było jeszcze ciekawiej, to Filharmonia też miała swoje kino. Nazywało się – nomen omen – „Filharmonia”. Trzeba pamiętać, że ówczesne kina spełniały wiele ról i nie tylko na filmy się tam chadzało. Toteż w kinie „Filharmonia” obejrzeć można byli także na przykład występy tancerek. Poniższa reklama zachęca właśnie do wybrania się na taki taneczny spektakl.

Reklama spektaklu w kinie „Filharmonia”. W tle gmach wydawnictwa Gebethner i Wolff. Jak widać pomysł na jeżdżące reklamy ma już całkiem długą historię.

Zarząd Filharmonii miał bowiem bardzo praktyczne podejście do spraw kultury. Sztuka, jak wiadomo niekoniecznie musi przynosić profity, a utrzymanie tak wielkiego gmachy, jakim była Filharmonia, kosztowało dość sporo. Toteż w budynku znalazły miejsce  nie tylko sala koncertowa, ale też kina, restauracja i sklepy, w tym nawet sklep rowerowy, ale taki zwykły, lecz wielce szanowanej marki Ormonde.

W narożniku parteru gmachu Filharmonii widać sklep rowerowy firmy Ormonde, z szyldem jeszcze w dwóch językach: „Rowery” oraz „Bелосипеды”.

Sklep rowerowy zresztą niebawem przeniósł się na drugą stronę ulicy Jasnej, na narożnik parteru kamienicy Harczyka, nie mniej eleganckiej od gmachu Filharmonii. Ten piękny budynek możemy sobie nadal oglądać, a obecnie nawet przypomina wyglądem swą wersję przedwojenną, jako że ostatnio odnowiono elewację. Harczykowie mieli jeszcze drugą kamienicę,  na wprost przy Sienkiewicza, ale ta uległa w czasie wojny poważnym zniszczeniom i nie została odbudowana zgodnie z pierwotnym wyglądem.

Kamienica Harczyka przy zbiegu Jasnej i Sienkiewicza.

A tak na marginesie… Dorożka z plakatem zaś stoi nie przed przed Filharmonią, a przed gmachem wydawnictwa Gebethner i Wolff, który był zresztą obiektem wyjątkowej urody. O kamienicy, która była siedzibą tej firmy możecie poczytać w oddzielnym artykule: DOM FIRMY GEBETHNER I WOLFF

Warszawa, ul. Nowo-sienna (obecnie ul.Sienkiewicza) kamienica z siedzibą wydawnictwa Gebethner i Wolff


Obecnie w miejscu kina Rialto znajduje się dobudowana po wojnie część Domu „Pod Orłami”, który przed wojną był siedzibą Banku Towarzystw Spółdzielczych, a współcześnie wykorzystywany jest przez kilka instytucji.

Dom Pod Orłami. Z tyłu widoczny jeszcze budynek kina Rialto.

Zdjęcia archiwalne: z zasobów serwisu fotopolska.eu


Podoba Ci się ten artykuł? Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz ślad Twojej wizyty w postaci komentarza lub polubienia i zostaniesz stałym czytelnikiem tego bloga.

Możesz także zasubskrybować bloga i otrzymywać bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową informacje o nowych artykułach oraz o terminach spacerów historycznych i przyrodniczych, rajdów i wycieczek Klubu Globtrotera.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close