GAZ NIE TYLKO DO KUCHENKI

Tereny Gazowni Miejskiej na Woli w Warszawie w latach 1920-1930. Na drugim planie zbiorniki gazu. Foto: aukcje internetowe

Bez wątpienia najbardziej znanym warszawskim zabytkiem techniki są Filtry Lindleya.
Ich sława przyćmiewa inny obiekt – pochodzący z tego samego okresu i równie ciekawy: Starą Gazownię Warszawską.

Mała porcja historii
W 1856 Komitet Gazowy podpisał z Niemieckim Kontynentalnym Towarzystwem Gazowym w Dassau umowę koncesyjną na budowę gazowni. Wynikiem zawarcia umowy jako pierwsza była gazownia przy ul. Ludnej na Powiślu uruchomiona w 1856 roku. Działała praktycznie jeszcze w latach trzydziestych, ale w coraz mniejszym zakresie. Wzrastające zapotrzebowanie na gaz spowodowało, że wybudowano drugi obiekt, na Woli.
Gazownię przy ulicy Ludnej częściowo rozebrano już przed 1939 rokiem. Reszty dopełniły wrześniowe bombardowania.

Gazownia na Ludnej w latach 1860-1871. Ilustracja z zasobów serwisu warszawa1939.pl

Gazownia na Woli powstała już trzydzieści lat po uruchomieniu tej pierwszej nad Wisłą.  Drugi obiekt wybudowano w latach 1886-1888 przy ul. Dworskiej 25. Obecnie to ulica Kasprzaka, ale numer w adresie pozostał ten sam: 25.

Makieta Gazowni w 1938 roku na wystawie „Warszawa wczoraj, dziś i jutro'” w Muzeum Narodowym / Foto z zasobów NAC

Obiekty Gazowni budowano prawie w tym samym czasie (kilka lat później), co Filtry Lindleya i zachowują one także taki sam charakterystyczny styl architektoniczny budynków przemysłowych tamtej epoki.

Od 1892 roku przy gazowni znajdowała się fabryka chemiczna. W roku 1925 obiekt stał się własnością gminy m. st. Warszawy i od tego czasu przyjęto nazwę „Gazownia Miejska”. 
W latach trzydziestych zakład był sukcesywnie rozbudowywany. W roku 1930 powstała m.in. nowa piecownia, zbudowana przez firmę Glover West.

Nowa piecownia Gazowni Miejskiej, zbudowana w roku 1930 przez firmę Glover West. Zdjęcie z roku 1937. Foto z zasobów NAC

Na początku lat trzydziestych gaz docierał już do ponad 90 tysięcy warszawskich odbiorców – prywatnych i przemysłowych.
A także do 6461 latarń w roku 1925, z których pierwsze uruchomiono jako „prezent gwiazdkowy” dla miasta – 27 grudnia 1856 roku, z chwilą rozpoczęcia pracy gazowni na Powiślu.
Wtedy to 92 latarnie gazowe rozjaśniły wieczorny mrok Ludnej, Książęcej, Nowego Światu, Krakowskiego Przedmieścia i Placu Zamkowego.  
Niektóre z tych przedwojennych lamp do dziś oświetlają warszawskie ulice – np. Agrykolę i Płatniczą. Oryginalnych latarni gazowych zostało nam obecnie trochę ponad 160. Ostatnio wraca na nie moda, ale te aktualnie stawiane mają tylko zabytkowy kształt, a zasilane są energią elektryczną.

Gazownia zbombardowana przez Niemców we wrześniu 1939 roku, uległa poważnym uszkodzeniom i do czasu kapitulacji została wyłączona. Działanie zostało później wznowionie, część budynków odbudowana, ale na skutek uszkodzeń zbiorników gazu, aparatury i linii przesyłowej, całość funkcjonowała w bardzo ograniczonym zakresie.

W czasie II wojny gazownia pracowała pod zarządem niemieckim, z polską załogą. Mimo obecności hitlerowców na jej terenie znalazło schronienie wiele osób uciekających przed okupantem. Przez pierwsze tygodnie Powstania Warszawskiego gazownia nadal działała. Została zamknięta 22 września 1944 roku, a pracownicy z rodzinami wywiezieni z Warszawy. Pozostało trzydziestu pracowników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania kotłów gazowych i pomp, które zasilały niemiecką wojskową łaźnię i komorę dezynfekcyjną. 

Po wojnie pracownicy wrócili i już 18 stycznia przystąpili do odbudowy zakładu. Gazownię uruchomiono ponownie 25 czerwca 1945 i był to jeden z pierwszych warszawskich zakładów przywróconych do działania. Ale pełna odbudowa i przywrócenie dawnej wydajności trwało jeszcze kilkanaście miesięcy.  W roku 1950 nastąpiła zmiana oficjalna nacjonalizacja. Powołane wówczas Zakłady Gazownictwa Okręgu Warszawskiego przejęły Gazownię Miejską od władz Warszawy.

W 1978 zakończono produkcję gazu powęglowego. Od tego czasu nasze domowe kuchenki zasila gaz ziemny.

Przedwojenne kuchnie gazowe typu Bungalow można obejrzeć w Muzeum Gazownictwa. Foto: Liliana Kołłątaj

Od lat siedemdziesiątych nie korzystamy już wprawdzie w Warszawie z gazu powęglowego, ale zabudowania pozostały i służą obecnie celom muzealnym i biurowym Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazowego.

Stara Gazownia bardzo często mylnie utożsamiana jest tylko z rotundami z czerwonej cegły, stojącymi przy ul. Prądzyńskiego, czyli nieużytkowanymi już  zbiornikami gazu. Tymczasem teren dawnej Gazowni Warszawskiej jest znacznie większy.

Dawne zbiorniki gazu przy Starej Gazowni. Foto: Liliana Kołłątaj

Tereny Gazowni zajmują obszar ok. 20 ha, czyli pod względem powierzchni to mniej więcej 1/3 terenu Łazienek Królewskich. I niegdyś można było tam, tak jak w Łazienkach, spacerować, gdyż wokół obiektów przemysłowych utworzono park z drzewami, krzewami i rabatami. Niektóre okazy roślin przetrwały do dziś, jak np. cis przy dawnym domu dyrektora gazowni.
Obecnie teren i większość obiektów nie jest dostępna do zwiedzania. Jedyny  gmach, który można obejrzeć od środka to Muzeum Gazownictwa, do którego dostać można się tylko przez bramę i portiernię od strony ulicy Kasprzaka. Za to posiada ono największe w Polsce zbiory eksponatów w swojej dziedzinie. Naprawdę jest tam co oglądać. Bez wątpienia jest to jedno z najciekawszych muzeów Warszawy. 

Muzeum Gazownictwa zlokalizowane jest w obrębie terenu Gazowni Warszawskiej, w dawnym budynku aparatowni i tłoczni gazu, która wiele lat temu służyła sprężaniu gazu i przesyłaniu go kolektorami do odbiorców.

Muzeum Gazownictwa. Foto: Liliana Kołłątaj

Kilka lat temu Klub Globtrotera wybrał się na zwiedzanie tego obiektu z przewodnikiem.

W trakcie naszej wizyty obejrzeliśmy teren Gazowni, a w Muzeum dziesiątki eksponatów związanych z historią obiektu oraz z wykorzystaniem gazu: stare maszyny zakładu, zdjęcia, dokumenty, zabytkowe uliczne latarnie gazowe, domowe lampy naftowe i gazowe. 

Zaskoczyło nas w jakim stopniu typowe wnętrza mieszkań w kamienicach Warszawy z przełomu XIX i XX wieku wyposażone były urządzenia zasilane gazem. Używano nie tylko tak oczywistych urządzeń kuchenka, piecyk podgrzewacz wody czy lampa gazowa, ale też nietypowych, jak np. gazowa lodówka, żelazko na gaz, gazowa lokówka, młynek do kawy zasilany gazem. Powstało nawet coś jakby gazowy prototyp współczesnej kuchenki mikrofalowej – urządzenie do szybkiego podgrzewania potraw.

Po kilkuletnich zawirowaniach w pracy muzeum jest ono znowu dostępne do zwiedzania. Czy jest to wersja niezmieniona w stosunku do tej, którą znamy z lat ubiegłych, tego jeszcze nie wiem, bo to dosyć nowa sprawa i jeszcze tam nie dotarłam, po ponownym uruchomieniu. Ale jeśli nawet coś zmodyfikowano, to chyba nie za wiele, więc zamieszczone tu zdjęcia z naszej wizyty raczej będą nadal aktualne.

Szczegóły aktualnego funkcjonowania obiektu znajdziecie na nowej stronie obiektu 👉 https://muzeum.pgnig.pl/

Wyposażenie kuchni mieszkania w kamienicy warszawskiej. Wszystkie urządzenia widoczne na zdjęciu zasilane były gazem.
Foto: Liliana Kołłątaj

Wrócę jeszcze na chwilę do tematu dawnych zbiorników gazu. Obydwa charakterystyczne obiekty, zwane obecnie Rotundami Wolskimi znajdują się obecnie poza terytoriumi Gazowni. Przez ostatnie lata kilkakrotnie zmieniały właściciela i aktualnie wraz z gruntem, na którym stoją stanowią własność prywatnej spółki – Fundacji Biernackich. W związku z tym wejście na ten teren jest praktycznie niemożliwe. De facto – także ryzykowne, ponieważ budowle są w stanie permanentnego remontu, który jednak posuwa się w żółwim tempie.

Rotundy Wolskie, czyli dawne zbiorniki gazu jesienią 2020 roku.
Foto: Liliana Kołłątaj

Sporadycznie zdarza się możliwość obejrzenia rotund z bliska, gdy fundacja organizuje tam eventy, z których najbardziej ciekawym i spektakularnym była ekspozycja instalacji artystycznej Danuty Karsten „Stałość w ulotności” jesienią 2020 roku.

Nowy właściciel przedstawił nawet obiecujące i ambitne plany remontu i zagospodarowania rotund. Niestety, jak dotąd, niezrealizowane. Prace remontowe ciągną się już kilka lat, na szczęście obiekty zostały zabezpieczone już nowymi dachami.

Tak owe projekty zostały zaprezentowane podczas wspomnianej wyżej wystawy.

A tak wyglądało to w realu jesienią roku 2020. Od tego czasu za wiele się nie zmieniło.

Aby jednak być w zgodzie z prawdą i historią tego tematu trzeba tu przypomnieć, że nie jest to pierwszy projekt zagospodarowania przestrzennego terenu Starej Gazowni, łącznie z dawnymi zbiornikami gazu. Takie plany powstawały już w XX wieku, przy współpracy PGNIG i miejskich architektów. Również nie doczekały się realizacji.

Stara Gazownia Warszawska.
Makieta niezrealizowanego projektu terenu Gazowni i zbiorników gazu.
Foto: Liliana Kołłątaj

Praktyka austriacka wskazuje jednak, że takie rzeczy nie są niemożliwe. Cztery zabytkowe  zbiorniki gazu w Wiedniu zostały wyremontowane, zmodernizowane i włączone w codzienne funkcjonowanie dzielnicy Simmering, której nazwa pochodzi od nazwiska konstruktora owych dawnych zbiorników – Johana Simmeringa. Po przebudowie wnętrz budowle mieszczą między innymi: ponad 600 mieszkań, biura, sklepy, akademik, archiwum miejskie, centrum kinowe.

Wiedeń Simmering. Gasometer.
Cztery zabytkowe budynki
pełniące niegdyś funkcję zbiorników gazu.
Foto: Wikipedia

Podoba Ci się ten artykuł? Będzie nam bardzo miło, jeżeli zostawisz ślad Twojej wizyty w postaci komentarza lub polubienia i zostaniesz stałym czytelnikiem tego bloga.

Możesz także zasubskrybować bloga i otrzymywać bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową informacje o nowych artykułach oraz o terminach spacerów historycznych i przyrodniczych, rajdów i wycieczek Klubu Globtrotera.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close